środa, 24 maja 2017

Czekoladowo na Szerokiej 40

Tak się składa, że całkiem sporo stropów, które znajdują się na parterach i powinny być ogólnodostępne, jest na co dzień niewidocznych, za to na szybach ich kamienic rzucają się w oczy duże napisy "Wynajmę". Pechowy zbieg okoliczności sprawia, że wiele ciekawych miejsc to obecnie puste lokale czekające na kogoś, kto zechce otworzyć tam swój interes. W 2015 roku zamknięty został salon Orange przy Szerokiej 40 i z tego powodu do listy ukrytych dołączył ciekawy strop, który można było oglądać przy okazji załatwiania spraw związanych z telefonem.

W ostatnich dniach otwarty został tam nowy lokal - pijalnia czekolady - i polichromie znowu są dostępne dla zwiedzających. Malowanie datowane jest mniej więcej. na rok 1600. Czegoż tam nie ma! W oczy od razu rzucają się podobizny czterech ewangelistów. Nie brak ciekawostek - św. Mateusz przedstawiony jest jako młody człowiek, bez brody, za to bujny zarost widnieje na twarzy św. Jana, najmłodszego z ewangelistów.



Ewangeliści to jednak oczywiście nie wszystko. Strop urzeka bogactwem rozmaitych motywów. Są treści przyrodnicze, w tym liczne ptactwo - na powyższym zdjęciu na obramieniu portretu św. Jana widać kolorowe gatunki egzotyczne, wyżej w klatce jest zaś kanarek. Z kolei w lewym dolnym rogu znajduje się ptak z wyjątkowo charakterystycznym dziobem - to warzęcha, tu przedstawiona w upierzeniu czarno-białym. Gatunek spotykany jest w Polsce bardzo rzadko, ale jego podobiznę można było znaleźć w bardzo popularnych w XVI i XVII wieku wzornikach, dzięki którym także na toruńskich stropach pojawiały się liczne egzotyczne zwierzęta. Nie inaczej stało się z warzęchą - prócz Szerokiej 40 znajdziemy ją u nas przy Łaziennej 4, a w okolicy również w Dworze Tyzenhausów w Nowej Wsi Szlacheckiej.

Inne ptaki są już trudniejsze jeśli chodzi o jednoznaczną identyfikację - często są dość fantazyjnie upierzone. Na pierwszym zdjęciu, nad lewą stroną portretu św. Mateusza, widnieje jednak mały ptaszek, którego dałoby się uznać za szczygła, choć na głowie brakuje jasnych piór, a kolor żółty na skrzydle jest trochę zbyt mało jaskrawy.

Na naszym omawianym stropie są ponadto m.in. sceny dworskie, myśliwskie, a także bajkowe. W tych ostatnich wielokrotnie pojawia się lis - był już m.in. obok wspomnianej warzęchy. Bodajże najciekawsza scenka jest widoczna poniżej - lis występuje w roli nauczyciela mając ze sobą stadko gęsi.





Dostępność stropu dla zwiedzających: od niedawna w kamienicy przy Szerokiej 40 znajduje się pijalnia czekolady Wedla. Niektóre stoliki znajdują się bezpośrednio pod stropem, dzięki czemu można bezproblemowo cieszyć się widokiem polichromii.

niedziela, 14 maja 2017

Ściany, ścianki, schody...

Nie wszystkie wpisy na mojej stronie będą dotyczyły pojedynczej kamienicy - czasami będą się pojawiały notki tematyczne, dotyczące np. jakiegoś konkretnego ornamentu, lub tematu pojawiającego się na stropach w różnych domach. Dziś pora na tekst dość nietypowy - o polichromiach, które można oglądać bez konieczności patrzenia aż tak bardzo w górę :)

Kamienice przy Chełmińskiej 26/28, znane jako kamienice Roesnera, są dość dobrze rozpoznawalne wśród mieszkańców Torunia, nawet tych, którzy na co dzień nie pasjonują się jego historią. Ze "stropowego" punktu widzenia najciekawszy jest budynek pod nr 28, gdzie polichromii nie brak od parteru aż po poddasze. I właśnie w tym ostatnim pomieszczeniu oprócz malowanego stropu znajduje się także polichromowana ściana. Na 10 deskach zachował się interesujący pejzaż. Widzimy ogród w stylu francuskim - bliżej prawej strony wgłąb prowadzi alejka, są niewielkie oczka wodne, po lewej zaś domek, Nie brakuje też postaci - jest m.in. mężczyzna ze szpadą, para między wspomnianymi oczkami wodnymi, a za domkiem są bawiące się dzieci.

Całość datowana jest na 1714 rok, a więc na okres, kiedy właścicielem kamienicy był toruński burmistrz Jan Godfryd Roesner.


Inna ciekawa ścianka znajduje się w kamienicy przy Kopernika 15, czyli w Domu Mikołaja Kopernika. Jest to ścianka działowa, dzięki której wysoka sień, serce średniowiecznego domu, została pod koniec XVII wieku podzielona. Poprzez ściankę tego rodzaju udało się niejako w obrębie sieni zyskać przestrzeń, gdyż jej część została podzielona na dwa dodatkowe mniejsze pomieszczenia - część parterowa to dziś kasa muzeum, natomiast na piętrze jest wyobrażenie kantorku kupieckiego. 

Polichromia ścianki działowej pochodzi z dwóch okresów - w Domu Kopernika wyeksponowano fragmenty obu warstw.. Część dolna datowana jest na mniej więcej 1730 rok, natomiast część górna, widoczna na poniższym zdjęciu, określana jest na końcówkę XVII wieku, a zatem na moment wbudowania ścianki w sień.  Starsza warstwa to akant na czerwonym tle, a także balustrada z ozdobnymi tralkami.


Identyczne tralki są w Domu Kopernika także na schodach prowadzących z sieni na piętro.


A skoro już mowa o polichromii na schodach... W ostatnich latach dokonano adaptacji kamienicy przy Żeglarskiej 7 na potrzeby Muzeum Diecezjalnego. Podczas prowadzonych prac dokonano szeregu ciekawych odkryć - m.in. okazało się, że na wspaniałych barokowych schodach, jednych z trzech kręconych w Toruniu, zachowała się pod późniejszymi przemalowaniami także pierwotna polichromia, którą oczywiście wyeksponowano. Jest ona widoczna zarówno pod poręczą, gdy po prostu idzie się po schodach, jak od spodu poszczególnych stopni, gdzie są m.in. kwiaty.

Pierwsze z dwóch poniższych zdjęć pokazuje zresztą nieco więcej z bogactwa bardzo atrakcyjnej kamienicy przy Żeglarskiej 7 - jednocześnie możemy dostrzec fragment schodów, stropu, a także polichromii ściennej :)


Dostępność dla zwiedzających: kamienice przy Kopernika 15 i Żeglarskiej 7 są w pełni dostępne, gdyż pełnią funkcje muzealne. Nie jest za to możliwe oglądanie na co dzień ścianki przy Chełmińskiej 28 - w kamienicy mieści się bank, a obsługa klientów ma miejsce jedynie na parterze, gdzie skądinąd również jest bardzo atrakcyjny polichromowany strop.

niedziela, 7 maja 2017

Szeroka 16 - temperamenty

Kamienica przy Szerokiej 16 pozornie jest jedną z wielu na toruńskim deptaku - elewacja nie przykuje uwagi przeciętnej osoby. Wnętrza są już jednak zdecydowanie ciekawsze i naprawdę bogate. Od razu po wejściu przykuwa uwagę gotycka wnęka ścienna ze średniowieczną polichromią. Są również stropy... Ich odkrycie miało miejsce w 1991 roku i bezsprzecznie było jednym z najciekawszych na przestrzeni wielu lat. Szeroka 16 jest jedną z atrakcyjniejszych kamienic na Starym Mieście, gdyż malowane stropy znajdują się tu zarówno na parterze, jak i na I oraz II piętrze. Omówienie wszystkiego w jednym wpisie zajęłoby zbyt wiele miejsca, dlatego też na Szeroką będę na blogu wracał jeszcze nieraz.

Polichromie pochodzą z 1747 roku - jest to jeden z nielicznych przypadków, gdy możliwe jest dokładne datowanie, gdyż na stropie pojawia się konkretna data. Co więcej, dodatkowo znamy również nazwisko twórcy całego bogatego programu ikonograficznego, którym był Efraim Sydow.

O ile polichromie rocaillowe na parterze są bardzo typowe dla tego okresu i powtarzają się także w wielu innych toruńskich kamienicach, o tyle na kolejnych piętrach jest już naprawdę ciekawie. Nie brakuje scen biblijnych, zarówno ze Starego, jak i Nowego Testamentu, ponadto są też przedstawienia czterech pór roku, personifikacje cnót, kontynentów, zmysłów, pór roku, a także temperamentów.

Te ostatnie widnieją na II piętrze w trakcie frontowym. Poszczególne temperamenty przedstawione są jako cztery postacie, z których każda symbolizuje daną osobowość. Na pierwszym zdjęciu mamy flegmatyka, który rozsiadł się wygodnie z piwem i fajką. Uśmiechnięta postać grająca na mandolinie to sangwinik. Pogodnego wyrazu twarzy próżno już szukać u trzeciej osoby. Porywczy wąsacz właśnie wystrzelił z posiadanej broni - to oczywiście choleryk. Ostatnia postać jako jedyna nie jest podpisana, gdyż fragment malowidła nie zachował się. O identyfikację nie będzie jednak trudno - do kompletu brakuje już tylko melancholika. Ten na toruńskim stropie to dumająca postać podpierająca się ręką, ubrana w szlafmycę i koszulę nocną.



Dostępność stropów dla zwiedzających: niestety, przedstawienia czterech temperamentów na co dzień oglądają tylko nieliczni. Cała kamienica przy Szerokiej 16 jest siedzą banku PKO. O ile parter i niektóre pomieszczenia na I piętrze są przeznaczone dla klientów, o tyle pokój ze stropem z temperamentami (II piętro) nie jest ogólnodostępny. Niekiedy idąc Szeroką można podejrzeć choć niewielki fragment polichromii, gdy akurat jest otwarte okno :)